Sesja Komunijna Kościół w Binarowej


Wiele osób zastanawia się po co w ogóle zawracać sobie głowę czymś takim jak sesja dziecka po Komunii Świętej. Przecież w kościele jest fotograf uwieczniający najistotniejsze momenty, tworzy portrety każdego dziecka w białym stroju i oddaje je zazwyczaj w mini albumiku z trzema typowymi fotografiami. To własnie jest kluczowe w podjęciu decyzji o indywidualnej sesji komunijnej.  




 Dla rodzica, którego dziecko przystępuje do Pierwszej Komunii jest to nie małe święto. Dba więc o to by był to dzień wyjątkowy począwszy od ubioru, fryzury, dodatków kończąc na uroczystym obiedzie i wyjątkowych prezentach. Fotograf rejestrujący komunię kilkudziesięciu dzieci musi się skupić na tym aby każde z nich miało choć jedno zdjęcie (w danym- kluczowym momencie). Po upływie pewnego czasu każde dziecko z danej klasy otrzymuje identyczne foldery z zazwyczaj trzeba zdjęciami,w tym jedno grupowe oraz np. płytkę z pozostałymi kadrami. Wszystko jak w zegarku, sztywny plan, którego nie można zakłócić. Konkretny scenariusz i zasób kadrów "must have". Brak tu miejsca na detale, białe rękawiczki, pierwszy różaniec, uściski najbliższych, wygląd mieszkania/ lokalu i wszystkich innych pięknych momentów, rzeczy czy emocji. To właśnie powód, dla którego warto zaprosić fotografa na indywidualną sesję dostosowaną do własnych potrzeb. 





Miałam okazję Tworzyć pamiątkę dla Oli, która w maju tego roku przystąpiła do Pierwszej Komunii Świętej. Jej rodzice wybrali pakiet brązowy czyli sesję dziecka komunijnego. Na miejsce sesji, która odbyła się dwa tygodnie po ceremonii, wspólnie wybraliśmy wspaniały Kościół w Binarowej, a na zdjęcia załapała się również młodsza siostra Emilia. 












Czytaj dalej »

Gabi i tajemniczy ogród





Wszyscy znamy najpiękniejszy ogród w Krakowie. Bez wątpienia jest nim Ogród Botaniczny Uniwersytetu Jagielońskiego. To najstarsze tego typu miejsce w Polsce. Rozciąga się na prawie 10 hektarach starego miasta i kryje w swoich murach 5000 gatunków roślin i drzew. Osoby chcące dotrzeć do wszystkich jego zakamarków powinny pamiętać, że to wymaga czasu i nawet trzy godzinny to za mało. 


Alejki krążą pomiędzy kwietnymi rabatami, budynkami szklarni, rzeczką, stawem, fontanną i olbrzymimi drzewami. Spotkać tu można przeróżne owady, wiewiórki, myszy, kaczki, różne ptaki i inne zwierzątka. Gdziekolwiek spojrzymy ogarnia nas zachwyt. Rośliny, których nie spotkamy we własnych ogródkach mają się tutaj wspaniale mimo, że pochodzą z egzotycznych krajów.  



W szklarni można przysiąść przy wodnym zbiorniku wypełnionym pięknymi roślinami. Jest tu niezwykły klimat. Wysoka temperatura jest nieco męcząca jednak przebywanie tu relaksuje. 


Zwiedzając szklarnię i robiąc te zdjęcia miałyśmy przygodę, która mogła skończyć się tragicznie dla naszych aparatów. W trakcie "pstrykania" z deszczownic popłynęła woda mocząc nas do suchej nitki na szczęście zdążyłyśmy ochronić sprzęt i chwilę później wróciłyśmy do zabawy. 



W tak niezwykłym miejscu i z tak piękną modelką kadry same przychodzą do głowy a czas mija jakby szybciej. Nie chciało się nam stąd wychodzić ale temu się nie ma co dziwić. Spójrz na zdjęcia czyż nie jest egzotycznie i wspaniale?



Zachwycająca, głęboka zieleń wspaniale współgra z portretami Gabrysi.



Nie dodam nic więcej by dłużej Cię nie rozpraszać. Usiądź wygodnie i ciesz się zdjęciami pełnymi głębokich barw, pięknych roślin i wyjątkowej Gabrysi. 
















Wilcze pstryki
Czytaj dalej »

Romantyczne powroty Hania & Tomek





"Dzisiaj kocham Cię jeszcze bardziej niż wczoraj, a nie możesz sobie nawet wyobrazić, jak bardzo kochałem Cię wczoraj." J.Patterson




Wrzucając ankietę w mojej grupie na Facebooku nie spodziewałam się jej jednogłośnego wyniku. Wniosek jest jeden. Chcecie bym dla Was pisała i ja tę prośbę spełnię. Zastanawiałam się jaką historią wrócić do foto blogowania tylko chwilę. Idealna będzie opowieść o miłości, czułości, delikatności niezwykłej pary bliskiej memu sercu. Zaledwie za miesiąc staną oni na ślubnym kobiercu i z całą pewnością wciąż w ich oczach będzie ten sam płomień miłości co tego pięknego wrześniowego dnia.


Sesję zrealizowaliśmy dawno temu, jeszcze moim nikonem D5200 (który właśnie trafił na sprzedaż). Pogoda nas rozpieszczała ciepłym popołudniem, które spędziliśmy na pikniku i spacerach po pięknej okolicy Tenczynka.



Hanie znam od wielu lat, miałam pewność, że sesja pójdzie z jej strony gładko. Przerażała mnie jednak nieznajomość Tomka. Nigdy wcześniej nie miałam przyjemności go poznać. Trasa z Krakowa przebiegła nam szybko na co niewątpliwie wpływ miało moje gadulstwo. Tomku, wciąż pamiętam jaki byłeś zaskoczony, że ktoś może tak dużo mówić i w dodatku jak do starego znajomego. Myślę, że to wpłynęło na Twój sukces podczas tej sesji. 


Najważniejsze przed sesją jest przełamanie lodów, tak abyśmy czuli się jak znajomi a nie obcy ludzie. Taki luz pozwala pokazać wszystko to co chcemy zachować w kadrach. Zawsze staram się rozluźnić moich "modeli" by sesja była i dla nich przyjemnością. Tak też było w przypadku tych dwojga.




Hania niezwykle wczuła się w wybrany wspólnie motyw przewodni sesji - piknik. Zrobiła przepyszne przekąski. Szaszłyki owocowe i serowo mięsne oraz pyszne mini tortille. Zadbała również o idealne dopasowanie stylizacji (Tomek skarpety <3). Rozłożyliśmy całą scenografię a kadry same zaczęły się pojawiać. Piknik nad stawem w lesie dał się poznać z magicznej strony.



Nagle ja i mój aparat zniknęliśmy a tych dwoje odpłynęło w swój świat gdzie miłość bierze górę. Nie ma potrzeby ubierać w słowa to co czuli oni do siebie wtedy, widać wszystko na załączonych obrazkach.



Po pikniku udaliśmy się na zwiedzanie pięknych ruin zamku Rudno gdzie rozwaliłam sobie kolano. Warto było bo i tam udało nam się zrobić wiele pięknych zdjęć. W tym momencie powinnam wrócić do chwili gdy myślałam, że to Tomasz (jak to typowy mężczyzna na sesji) będzie kręcił nosem i zniecierpliwiony zerkać na zegarek. Wyobraźcie sobie jakie było moje zdziwienie gdy okazało się, że to On ma w sobie ukrytego modela a nie moja piękna Hania, która na początku nieco się krępowała.







Wiem, że mimo czasu jaki upłynął Wasze uczucie jest wciąż tak mocne. Dziś tylko dojrzalsze i już niedługo połączone tą niewidzialną nicią łączącą dwie obrączki i o wiele więcej.Kochani odliczam dni do Waszego święta. Z radością i wzruszeniem będę dzielić z Wami ten dzień. 



Czytaj dalej »
Copyright © 2014 Wilczepstryki , Blogger